- Co zrobił burmistrz, by zdobyć pieniądze na schrony? Ile miejsc ochrony jest dostępnych dla mieszkańców i dokąd mają uciekać w razie alarmu lotniczego? Na te pytania chce uzyskać odpowiedź radny Sławomir Siwy. Zwraca uwagę, że gmina powinna przygotować wykaz miejsc schronienia dla poszczególnych dzielnic i ulic. Problem jest poważny, bo w budżecie Nysy na budowę schronów nie przeznaczono ani złotówki.
W razie zagrożenia liczy się każda minuta. Mieszkańcy powinni wiedzieć, gdzie mogą szukać ochrony, zamiast dopiero w chwili alarmu zastanawiać się, dokąd uciekać. Dlatego radny Sławomir Siwy w swojej interpelacji skierowanej do burmistrza Nysy poruszył problem dostępności schronów oraz przygotowania miasta na sytuacje kryzysowe.
Radny chce wiedzieć, jakie działania podjął Kordian Kolbiarz, aby zdobyć pieniądze na budowę schronów na terenie gminy. Pyta również, ile miejsc w schronach jest obecnie dostępnych dla mieszkańców. Domaga się także przekazania kopii wszystkich pism, które burmistrz wysłał w sprawie budowy takich obiektów.
Wiadomym jest, że w budżecie gminy na budowę schronów nie zapisano ani złotówki. Siwy podkreśla, że trzeba odróżnić schrony od miejsc doraźnego schronienia.
– Uważam, że gmina powinna sporządzić taki wykaz, gdzie powinni udać się mieszkańcy, nawet jeżeli to będą miejsca doraźnego schronienia z poszczególnych dzielnic, z poszczególnych ulic – argumentuje radny.
Chodzi o to, by mieszkańcy jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia wiedzieli, gdzie mogą się ukryć. Samo wskazanie budynku nie wystarczy. Gmina powinna również sprawdzić, ile osób dane miejsce może pomieścić i czy będzie dostępne dla wszystkich, którzy zostaną do niego skierowani. Zdaniem radnego, jeżeli wielu mieszkańców z różnych części miasta skieruje się do tego samego obiektu, może się okazać, że zabraknie w nim miejsca. Dlatego potrzebne jest planowanie z wyprzedzeniem, a nie improwizacja w chwili kryzysu.
W swojej interpelacji radny Siwy pyta, czy gmina dysponuje wykazem schronów i miejsc doraźnego schronienia przypisanych do konkretnych dzielnic lub ulic. Chce również ustalić, dokąd powinni udać się mieszkańcy w przypadku ogłoszenia alarmu o zagrożeniu z powietrza.
W 2023 r. wyburzono schron, żeby postawić na nim restaurację KFC
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A po co uciekać do schronu. Nie lepiej wejść na dach wieżowca i machać białym prześcieradłem ? Może odpuszczą, jak zobaczą.
A pan radny zapoznał się z głównymi zagrożeniami dla miasta Nysa, czy tak sobie konfabuluje jak pierwszy lepszy model AI czy SI ? Główne i największe zagrożenie to zalanie części miasta przez wody z uszkodzonego np. w wyniku sabotaźu czy uderzenia drona zbiornika nyskiego. I jak tu się chować do schronu jak schron zalany? Niestety część miasta nie zdążyłaby się nawet ewakuować, nie mówiąc już o schronieniu się. Od 1997 roku tylko kosmetyka i głaskanie, a gdzie ostre zabiegi? Przede wszystkim kanał ulgi, potem wykorzystanie fortów i terenów podmiejskich wyżej położonych jako miejsca ewakuacji. Każdy ewentualny atak na Nysę obejmie elektrownie, także tą na zaporze . Co to oznacza ? To od czego zacząłem. Pomyślcie, bo myślenie polityczne a nie rzeczowe to niestety nasz sport narodowy. Nie inaczej jest w Nysie. Schronów płot brakuje w całej Polsce. Ale sytuacja Nysy jest szczególną. Duża zapora wodna tuż nad miastem praktycznie wyklucza klasyczne schrony w mieście. Co zrobić? Tylko ucieczka na wyżej położone tereny. Tam trzeba zbudować infrastrukturę schronień i magazynów. Liczba mnoga celowo. To nie może być jeden moloch, ale dużo rozproszonych mniejszych. Wojna na Ukrainie pokazuje, że rozproszenie to klucz do przetrwania. Obyśmy nigdy nie musieli tego przechodzić. Ale trzeba być przygotowanym.
Słuchajcie są tacy co oddają całą wypłatę a później pytają się czy mogą napić się piwa, albo drineczka to są dopiero wynalazki nie do podrobienia.
A ilu jest takich co mieszka z teściową i na starą już patrzeć nie może i słuchać tych jej wypocin. A żeby bzyknąć to trzeba się nagimnastykować żeby stara nie słyszała.
jak to gdzie w tym nowym szpitalu lub nowej strażnicy co starosta pali=mąka buduje......(?)
To niestety fatalny pomysł. Jedno miejsce to zło. Rozproszenie. Dla miasta takiego jak Nysa to powinno być co najmniej 10 takich miejsc. Z magazynami, zapasami i prowizorycznymi schronieniami dla ludzi. Niestety realia konfliktu na Ukrainie pokazują że takie miejsca są także niszczone. Jeden szpital też łatwo uszkodzić, kilka małych rozproszonych to szansa że coś przetrwa. Podobnie magazyny żywności, leków, nawet ubrań. Wszystko rozproszone. Poza miastem, wyżej poza strefami zalewowym.
zwalamy się do chaty betoniarza kołnierza , bobka , tego w dziurawych butach i do gołębicy . I tyle w temacie .
A po co uciekać do schronu. Nie lepiej wejść na dach wieżowca i machać białym prześcieradłem ? Może odpuszczą, jak zobaczą.
A pan radny zapoznał się z głównymi zagrożeniami dla miasta Nysa, czy tak sobie konfabuluje jak pierwszy lepszy model AI czy SI ? Główne i największe zagrożenie to zalanie części miasta przez wody z uszkodzonego np. w wyniku sabotaźu czy uderzenia drona zbiornika nyskiego. I jak tu się chować do schronu jak schron zalany? Niestety część miasta nie zdążyłaby się nawet ewakuować, nie mówiąc już o schronieniu się. Od 1997 roku tylko kosmetyka i głaskanie, a gdzie ostre zabiegi? Przede wszystkim kanał ulgi, potem wykorzystanie fortów i terenów podmiejskich wyżej położonych jako miejsca ewakuacji. Każdy ewentualny atak na Nysę obejmie elektrownie, także tą na zaporze . Co to oznacza ? To od czego zacząłem. Pomyślcie, bo myślenie polityczne a nie rzeczowe to niestety nasz sport narodowy. Nie inaczej jest w Nysie. Schronów płot brakuje w całej Polsce. Ale sytuacja Nysy jest szczególną. Duża zapora wodna tuż nad miastem praktycznie wyklucza klasyczne schrony w mieście. Co zrobić? Tylko ucieczka na wyżej położone tereny. Tam trzeba zbudować infrastrukturę schronień i magazynów. Liczba mnoga celowo. To nie może być jeden moloch, ale dużo rozproszonych mniejszych. Wojna na Ukrainie pokazuje, że rozproszenie to klucz do przetrwania. Obyśmy nigdy nie musieli tego przechodzić. Ale trzeba być przygotowanym.
Słuchajcie są tacy co oddają całą wypłatę a później pytają się czy mogą napić się piwa, albo drineczka to są dopiero wynalazki nie do podrobienia.