Nie tylko zbiornik w Otmuchowie ale też jeziora Topola i Kozielno zostały okradzione z kabli, będących częścią infrastruktury bezpieczeństwa. Straty Wód Polskich to w sumie ponad 2 miliony złotych!
Na początku czerwca pisaliśmy o zuchwałej kradzieży, do której doszło na terenie Jeziora Otmuchowskiego. Złodzieje przebrani za pracowników Tauronu, wykopali ponad 3 km kabli o wartości ponad 2 mln zł. Zajęło im to prawie 2 miesiące! Jak poinformował nas Zespół Komunikacji Wód Polskich we Wrocławiu, do kradzieży doszło też na innych zbiornikach. - Potwierdzamy, że na terenie zbiorników Topola i Kozielno doszło do kradzieży przewodów. Zdarzenie zostało niezwłocznie zgłoszone do odpowiednich służb” – przekazały Wody Polskie.
Sprawa budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ nie chodzi o zwykłe budowle, lecz o elementy kaskady Nysy Kłodzkiej – systemu zbiorników Topola, Kozielno, Otmuchów i Nysa, które odgrywają kluczową rolę w ochronie przeciwpowodziowej regionu. To właśnie te obiekty odpowiadają za retencjonowanie ogromnych ilości wody i ochronę dziesiątek tysięcy mieszkańców doliny Nysy Kłodzkiej przed skutkami powodzi. Należą do infrastruktury krytycznej, a np. akt terroru może doprowadzić do katastrofy.
Tym bardziej rodzi się pytanie, jak możliwe było dokonanie kradzieży na terenie strategicznej infrastruktury państwowej?
Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nysie. Obecnie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze, mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia oraz ustalenie sprawców. - Wody Polskie współpracują z organami ścigania i podejmują działania mające na celu zabezpieczenie infrastruktury oraz zapobieganie podobnym incydentom w przyszłości – poinformował Zespół Komunikacji Wód Polskich we Wrocławiu.
Z informacji przekazanych przez nyską prokuraturę wynika, że śledczy mają już pierwsze efekty działań. – W dniu 8 maja 2026 roku do Prokuratury Rejonowej w Nysie został doprowadzony 42-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu nyskiego, któremu prokurator przedstawił zarzuty dotyczące usiłowania kradzieży oraz kradzieży kabla energetycznego wchodzącego w skład sieci telekomunikacyjnej i tym samym doprowadzenia do jej uszkodzenia – przekazał prokurator Sebastian Biegun. Według ustaleń śledczych straty są ogromne. Same Wody Polskie oszacowały straty na ponad 2 mln zł.
Jak poinformowała prokuratura, podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Wynika z nich, że działał wyłącznie dla zysku. Wobec mężczyzny zastosowano dozór policji, zakaz kontaktowania się ze świadkami oraz zakaz opuszczania kraju.
Sprawa pokazuje poważny problem związany z ochroną infrastruktury krytycznej. Kradzież przewodów wartych miliony złotych nie jest bowiem drobnym incydentem. Mówimy o obiektach, które mają fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa przeciwpowodziowego regionu, szczególnie po doświadczeniach katastrofalnej powodzi z 2024 roku. W takiej sytuacji mieszkańcy mają prawo oczekiwać odpowiedzi na pytanie, czy system zabezpieczeń był wystarczający i dlaczego sprawcy mogli działać na terenie tak ważnych obiektów.
Wody Polskie zapewniają, że współpracują z organami ścigania i wdrażają dodatkowe działania zabezpieczające. Pozostaje jednak pytanie, czy działania te nie powinny zostać podjęte wcześniej, zanim doszło do strat liczonych w setkach tysięcy złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Spokojnie i na jeziorze nyskim można dokonać takiej kradzieży. Wystarczy przyjrzeć się zainstalowanym tam kamerom które sa poprostu zarośnięte brudem i mchem od środka.
????????????
To nikt tylko swoi, weźcie pod lupę pracowników to zaraz ktoś się przypucuje.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wody!!!!! Proponuję wynająć dobrą agencję detektywistyczną,bo chyba nie myślicie , że policja będzie zajmować się waszymi urojeniami.No właśnie policja zajmie się ,tak jak wody zrzutem na Nysie Kłodzkiej.A jak tam zarzuty prokuratorskie w powyższej sprawie powodzi ?????!!!!!!
Pieprzyć kable,grunt że ryba bierze .
Pieprzyć ślubne to spokój w domu będzie i ugotowane bedzie i nie będzie darła mordy jak dobrze zrobisz to co do ciebie należy.
Niedowierzanie co to za instytucja zarządza zbiornikami kable im kradną w biały dzień przez dłuższy okres czasu i nikt nie zauważa, że ktoś coś robi przy ich infrastrukturze a nie było ustaleń żadnych prac. Ale zamiast zająć się pracą to ich pracownicy biurowi chodzą w godzinach pracy po galeriach, ciągle na fajeczce przed budynkiem w Nysie.
Ten związek to największy oszust w Polsce tuż po PiS i PO.Nic nie robią biorą kasę a ludzie tona.Sami kradną a potem szukają ch do d.
ukraincy
Spokojnie i na jeziorze nyskim można dokonać takiej kradzieży. Wystarczy przyjrzeć się zainstalowanym tam kamerom które sa poprostu zarośnięte brudem i mchem od środka.
????????????
To nikt tylko swoi, weźcie pod lupę pracowników to zaraz ktoś się przypucuje.