Reklama

Remontu podwórek nie ma. Jest za to wycięte drzewo 

Miały być remonty komunalnych podwórek w centrum Nysy. Minęło prawie dwa lata od obietnic. Remontów jak nie było, tak nie ma. W zamian za to wycięto drzewo przy ul. Piastowskiej, na którym – jak mówią mieszkańcy – bawiły się dzieci. Tak wygląda dziś jeden z wyborczych „konkretów” burmistrza Kordiana Kolbiarza.

Podczas wyborów w 2024 roku Kordian Kolbiarz zapowiadał szybkie rozpoczęcie remontów miejskich podwórek w centrum Nysy. Dla mieszkańców była to ważna obietnica, bo śródmiejskie podwórka od lat wyglądają jak zapomniana część miasta. Mieszkańcy chcą czystego, uporządkowanego miejsca, bezpiecznego placu zabaw, i kilku drzew. Tymczasem mijają kolejne lata, a obiecanego remontu nadal nie widać.

Przy ul. Piastowskiej zniknęło za to drzewo. Latem dawało cień, było namiastką zieleni, pod nim bawiły się dzieci. Była nawet huśtawka z opony. Dziś zostało puste miejsce. Remontu nie ma, drzewa nie ma. To chyba najbardziej namacalny efekt obietnic Kolbiarza. Co ciekawe, zamiast kompleksowego remontu gmina miała proponować mieszkańcom dzierżawę podwórka za symboliczną złotówkę. Była to próba przerzucenia odpowiedzialności na samych mieszkańców: weźcie teren i zróbcie sobie to, co wcześniej obiecało wam miasto. Tylko po co w takim razie były wyborcze obietnice? Czy mieszkańcy mają sami finansować i organizować remonty miejskich terenów?

Reklama

Na remont parkingu na tyłach urzędu miejskiego zaplanowano około 2,2 mln zł. Ponad 30 miejsc parkingowych ma więc otrzymać priorytet, podczas gdy mieszkańcy śródmieścia nadal czekają na podstawowe uporządkowanie swoich podwórek. Trudno się dziwić, że pytają, dlaczego na parking pod urzędem pieniądze się znalazły, a na miejsca, w których żyją mieszkańcy, ciągle ich nie ma?#
 



 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama