Tak gorącej sesji Rady Gminy w Pakosławicach dawno nie było. Wzięli w niej udział m.in. mieszkańcy przeciwni usytuowaniu na terenie gminy infrastruktury związanej z odnawialnymi źródłami energii, czyli przede wszystkim przeciwko wiatrakom.
Mieszkańcy przyszli na sesję z transparentami. Na jednym z nich widniał napis: „Usłyszcie wreszcie, że mieszkańcy mówią NIE!!! Dla układów, dla wiatraków, dla ignorancji. Na kolejnym zaś: ”Petycje uznane! Mieszkańcy przeciw!!! Komu służycie? Mieszkańcy mówili także, że nie chcą być drugim Grodkowem.
Gorąca dyskusja rozpoczęła się jednak od pytania jednego z radnych skierowanego do wójta Adama Raczyńskiego: - Kiedy wreszcie odbędą się konsultacje społeczne w sprawie OZE?
- Konsultacje się odbędą w momencie kiedy będą planowane jakiekolwiek uchwały w tym zakresie. Na ten moment podejmowanie takich uchwał ze względu na sytuacje ogólną nie jest planowane, więc niewskazane byłoby organizowanie konsultacji – stwierdził wójt Raczyński.
Reklama
- Pan nam od półtora roku obiecuje, że zorganizuje konsultacje, zrobi sondę w całej gminie – ripostował radny Przemysław Hasiak. - Miały one być w marcu. Wielu z nas wie, że takich konsultacji nie będzie. Za chwilę będziemy wykładali plan ogólny i ciekaw jestem czy będą tam zapisy dotyczące OZE - czy pan nie dopuszcza takich inwestycji w naszej gminie czy jednak one się znajdą w planie ogólnym?
Adam Raczyński odparł na to, że projekt planu nie jest jeszcze gotowy. Dodał, że 24 kwietnia odbędzie się spotkanie z radnymi, na którym będą mogli się oni zapoznać z tym dokumentem. - My mamy plan zagospodarowania przestrzennego z 2025 roku, który jest ponad planem ogólnym. Przyjęcie w tym ostatnim dokumencie zapisu zakazującego OZE nie zmieniając planu zagospodarowania przestrzennego de facto … nic nie zmieni – stwierdził wójt Raczyński.
Radny Hasiak jednak nie ustępował. - Moje pytanie brzmiało czy pan przewiduje zapisy dotyczące dopuszczenia OZE w planie ogólnym. Plan ma nam być przedstawiony 24 kwietnia, więc jest on na ukończeniu. Proszę więc nie mówić, że pan nie wie… - mówił stanowczo radny. Padły także argumenty, że pod petycjami sprzeciwiającymi się lokalizacji wiatraków w gminie podpisało się więcej osób niż wynosi liczba wyborców, którzy oddali głos na Adama Raczyńskiego podczas ostatnich wyborów samorządowych.
- Jest bardzo duży sprzeciw ze strony mieszkańców. Pan obiecał radzie, że zorganizuje konsultacje. Zastanawiam się jak pan chce teraz z tego wybrnąć – pytał.
- Żądamy szacunku względem siebie! Chcemy współpracować, a pan od tak długiego czasu obiecuje nam coś do czego nigdy nie dojdzie, bo wiemy, że jest za mało czasu, żeby przeprowadzić takie konsultacje, a radni domagali się tego. Oni uzależniali swoje decyzje od poznania głosu społecznego. Czy może pan wprost powiedzieć, że nie zamierzał w ogóle zorganizować takich konsultacji? Gra pan na czas, żeby przepchnąć jakieś inwestycje! - mówił radny zarzucając jednocześnie wójtowi wspieranie zarówno podmioty, które chcą usytuować na terenie gminy wiatraki jak i osobę prywatną, która chce udostępnićswoje tereny pod tego typu inwestycję.
Gromkie brawa za strony przybyłych na sesję mieszkańców za swoje obszerne wystąpienie otrzymał Aleksander Darak. Mieszkaniec gminy przytoczył m.in. fragmenty wywiadów wójta, z których wynikało, że na terenie gminy mogłoby powstać 20 – 26 turbin. Mieszkaniec gminy w ostrych słowach podważył deklaracje firm związanych z OZE, które obiecują tańszy prąd mieszkańcom terenów, na których posadowione zostaną wiatraki, a także wsparcie dla sołectw, na terenie których miałyby się one znaleźć. Aleksander Darak zwrócił się też do radnych. - Za umycie rąk to wy bierzecie odpowiedzialność! – stwierdził przytaczając m.in. argument o spadku wartości nieruchomości na terenach w pobliżu potencjalnych farm wiatrakowych.
Nastawienie mieszkańców gminy wobec wiatraków nie jest jednak jednoznaczne. Po szeregu petycji (przyjętych jako zasadne przez Radę Gmin) sprzeciwiających się tego typu inwestycją grupa mieszkańców Goszowic wystosowała petycję popierającą farmę wiatrową w swojej okolicy (4 turbiny). Na tej samej sesji rada uznała petycję za uzasadnioną - przy 8 głosach za, 4 przeciwnych i 2 wstrzymujących się.
Wójt Adam Raczyński stwierdził na koniec, że gmina Grodków otrzymuje z tytułu farm wiatrowych 15 mln zł. Z pewnością ta gorąca dyskusja nie była ostatnią jeśli chodzi o kwestie perspektyw farm wiatrowych na terenie gminy Pakosławice.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zakute łby, prywatne polskie firmy z własnych pieniędzy nie tykając publicznych środków chcą postawić ekologiczne źródło energii żeby dla Was produkować czysty i tani prąd. Takie trudne to zrozumieć?
Ty debilu taki prąd nie jest tani ani czysty ,poczytaj trochę
Sam jesteś zakutym łbem!
Maciek za dużo TVN! A za mało się bawisz z żoną i to są te skutki uboczne.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zgadzam się z Maćkiem i z Łukaszem , gmina jest rolnicza utrzymywana z podatku gruntowego , to rolnicy płacą najwięcej podatku w gminie, a rolnicy chcą wiatraków i fotowoltaiki , jak się komuś nie podoba może iść mieszkać do miasta ????
Ten " prąd" z wiatraków nie płynie do okolicznych miejscowości . Wpływa do sieci, a potem następuje dystrybucja tego "prądu" . Trudny temat, ale płacić trzeba.....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Co dostałeś już kasę sprzedawczyku?
Jest. Sorry, fakt - ozesroze - wg pożytecznych idiotów z włączonym myśleniem, zaczytanych w russkich treściach to nie. Bo teraz nie trzeba być Kamińskim albo Kurkiem, i robić programu popularnonaukowego wg najlepszej wiedzy. Można być nikim, byleby gadka się kleiła i sprzedawać treści, godne przekup na targu. Durny lud wszystko kupi. A potem pójdzie do domu, szczęśliwy, że wywalczył blokadę diabelskich śmigieł. I ekologicznie napali w piecu. Butelkami, tylko koniecznie kaucjowanymi. I byndzie git.
To się przeprowadź w miejsce gdzie stoją wiatraki skoro ci się tak podobają.
Ludzie którzy się podpisują za tymi turbinami w swojej okolicy nie wiedzą co czynią . Prąd z OZE nie jest tani a o stabilności systemu to już nie mówimy bo nie istnieje . Degradacja wartości prywatnych posesji i względy zdrowotne są nie do oszacowania . Względy finansowe dzisiaj ta firma istnieje a za 20 lat szukaj wiatru w polu i wszelkimi kosztami usunięcia tych ton żelaza betonu będzie obciążona gmina . Czy ktoś widział profile czołowe łopat turbiny i mikrostrukturalne ubytki rozsiewane po polu w promieniu 200 m ? Ludzie opamiętajcie się puki nie jest za późno
A co nas to obchodzi ! Szambo w rowie puszczane nocą robi większe szkody niż te mikro plastiki z łopat
Polskiej ortografii nie znasz a próbujesz udawać inżyniera. Dobrze radzę przeczytaj parę książek na ten temat, bo twoja wiedza jest bardzo mała
Ceny nieruchomości w Grodkowie jakoś nie spadły po wybudowaniu wiatraków, spadły za to ceny prądu. Wiem bo tam mieszkam. Niech wieśniaki nie wypowiadają się na tematy o których nie mają pojęcia
Andrzeju chyba ceny za prąd tylko tobie spadły.
Ja też mieszkam w Grodkowie i ceny wcale nie spadły. Nie okłamuj ludzi.
A fale radiowe, internet wi fi, telefonia 5g wam nie szkodzą? Może jeszcze to oprotestujecie.
Co ma piernik do wiatraka ? A z tym 5 g , to walnąłeś jak bocian w transformator !
Don kichot - takie zakute łby jak ty 100 lat temu bały się elektryczności, dziś boją się wiatraków
Klasyka: protestuja ci na ktorych polu nie jest planowana turbinka, popieraja u ktorych jest. Ja to bym chcial miec takie pole, na ktorym zaplanowano park. No ale ja umiem liczyc: 6 turbin x ~5000pln miesiecznie za dzierzawe daje 30k, x12 miesiecy daje 360k, x29 lat daje ok 10mln peelenow. Do tego darmowa dobrej jakosci droga dojazdowa na pole w gratisie. Byle byl zapis w umowie ze fundamenty usuwa wlasciciel turbiny i mozna jechac na wakacje do konca zycia.
Zaścianek i zabobon. Już dawno NASK podał, że Opolszczyzna w stronę Nysy jest przesycona ruską propagandą i to doskonałe odbija się w argumentach wieśniaków. Że złom z Niemiec, że ziemia traci na wartości, że zostaną z tonami cementu. Oni są odporni na wiedzę, bo im FB mówi, co myśleć a w domyśle ruscy.
Jako mieszkańcy mówimy jasno: „NIE” dla wiatraków. Oczekujemy, że nasz głos zostanie uszanowany, a nie lekceważony kolejnymi dyskusjami i decyzjami podejmowanymi ponad naszymi głowami. Niepokoi nas również przemilczanie planów dotyczących farm fotowoltaicznych na obszarze około 300 hektarów. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co naprawdę planuje się na terenie naszej gminy. Radni zostali wybrani po to, aby reprezentować mieszkańców, a nie bezkrytycznie wspierać wójta i decyzje podejmowane za zamkniętymi drzwiami. Jeżeli głos mieszkańców nadal będzie ignorowany, skorzystamy z przysługujących nam praw, włącznie z referendum odwoławczym. „NIE” mieszkańców znaczy „NIE”. Koniec dyskusji ponad naszymi głowami.
Brawo mieszkańcy Nie dla Wiatraków!!!!! Uśmiechnięci obudźcie się!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Niemcy odchodzą od wiatraków to znaleźli sobie poligon i zbyt w Polsce.
Mnie przekonuje najbardziej argument, że nie chcą być drugim Grodkowem, bo życie wśród tamtych wiatraków to inny świat. Dla mnie to jakaś futurystyczna masakra.
Wandzie skoro się tak podniecasz wiatrakami to może sobie postaw przed domem, nierozumiesz słowa mieszkańców NIE czy dalej ci trzeba tłumaczyć......?
Zakute łby, prywatne polskie firmy z własnych pieniędzy nie tykając publicznych środków chcą postawić ekologiczne źródło energii żeby dla Was produkować czysty i tani prąd. Takie trudne to zrozumieć?
Ty debilu taki prąd nie jest tani ani czysty ,poczytaj trochę
Sam jesteś zakutym łbem!