Reklama

Pielęgniarki: pójdziemy z dyrekcją szpitala do sądu

Nowiny Nyskie
07/09/2023 11:43

Wiele wskazuje na to, że najbardziej wykształcone pielęgniarki nyskiego ZOZ-u, posiadające tytuł magistra i specjalizację spotkają się w sądzie z dyrekcją szpitala. – Nie pozwolimy się zdegradować! – mówią zgodnie.

Od kilku miesięcy mówi się głośno o kłopotach finansowych nyskiego szpitala. Ich konsekwencją było spotkanie jakie dyrekcja placówki zorganizowała 26 lipca z pielęgniarkami drugiej grupy zawodowej czyli posiadającymi stopień magistra i specjalizację. W nyskim ZOZ-ie należy do niej 57 pielęgniarek. Bezpośrednio po wspomnianym spotkaniu „Nowiny” pisały o jego przebiegu, a p.o. dyrektora nyskiego szpitala Jerzy Hajduga pisemnie zapewniał, że będą trwały dalsze rozmowy z pielęgniarkami. – Od tamtego momentu nie było żadnych rozmów, a dyrekcja swoimi posunięciami chce nas zdegradować i pozbawić podwyżek pensji nie tylko teraz, ale i w przyszłości! – zarzucają szefostwu pielęgniarki ze wspomnianej grupy zawodowej.

O co chodzi?
Jak już było wspomniane pielęgniarki z drugiej grupy zawodowej posiadają tytuł magistra i uznaną specjalizację (do tej pory dyrekcja szpitala uznawała każdą specjalizację). Do grup niższego zaszeregowania, a więc i otrzymujących niższe pensje należały pielęgniarki z tytułem magistra, ale bez specjalizacji, ze studiami zakończonymi licencjatem lub po liceum medycznym.
Same pielęgniarki z najwyższej grupy przyznają, że różnice płacowe między nimi a pozostałymi pielęgniarkami były znaczne i wynosiły ok. 2 tys. zł. Wynikały one jednak z regulacji odgórnych. – W związku z tym, w zeszłym roku wzięłyśmy formalnie na siebie większy zakres obowiązków podpisując stosowne dokumenty – dodają.
W lipcu tego roku ustawowo wchodziła kolejna podwyżka dla pielęgniarek – oczywiście dla wszystkich grup płacowych. – Dyrekcja zorganizowała spotkanie z nami – 57 pielęgniarkami z najwyższymi kwalifikacjami. Podczas niego stwierdzono, że ze względu na ciężką sytuację finansową szpitala proponuje się nam pozostanie przy kwocie, którą otrzymywałyśmy do tej pory, bez uwzględnienia tegorocznej podwyżki (miałaby ona wynieść 800 zł). Miałybyśmy także zostać przeniesione do niższej grupy płacowej z dotychczasowym uposażeniem. Z naszej strony pojawiły się głosy, że może byłybyśmy w stanie zrezygnować z podwyżek w tym roku, ale musiałybyśmy zostać nadal w drugiej grupie zaszeregowania, bo jeśli zgodzimy się na degradację będziemy miały zamkniętą drogę do przyszłorocznych podwyżek - bo ze względu na inflację pensje będą przecież cały czas waloryzowane. Dowiedziałyśmy się, że tego dyrekcja zrobić nie może - relacjonują pielęgniarki.

Reklama

Nasze rozmówczynie dodają, że podczas wspomnianego spotkania padło z ich strony pytanie czy takie działania – oszczędności na personelu - uratują szpital przy obecnym zadłużeniu. – Dyrektor Hajduga przyznał, że nie uratuje. Z kolei żadna z naszych propozycji poprawy tej sytuacji nie została wzięta pod uwagę - dodają.
Pielęgniarki stwierdzają, że to, co stało się później działało jak taran i to błyskawiczny. - Zebranie było 26 lipca a już do 31 lipca miały być wystosowane do nas aneksy do umów z naszą degradacją. Jeśli byśmy tego dnia nie podpisały tych aneksów będą wystosowane wypowiedzenia warunków płacy i pracy. Z kolei gdyby któraś z pielęgniarek zdecydowała się na wypowiedzenie to przez trzy miesiące jego trwania należałaby się jej pensja z tegoroczną podwyżką. Dla tych, które nie podpiszą tego porozumienia po upływie wspomnianych trzech miesięcy dyrekcja nie będzie już taka „łaskawa”. Spadniemy do jeszcze niżej grupy płacowej - mówią.

Nasze wykształcenie nie jest potrzebne?
Wkrótce jednak pielęgniarki otrzymały aneksy z takimi zapisami dotyczącymi podwyżek jakie wynikają z tegorocznej ustawy. - Uznałyśmy więc, że sprawa się rozeszła. Okazało się jednak inaczej. Wszystko wynikało z czasu – ustawa wchodziła bowiem od 1 lipca, a zebranie było 26 lipca i szpital po prostu nie mógł nam przez ten czas nie dać pieniędzy należących się w świetle prawa - stwierdzają.  
Wśród pielęgniarek rozeszła się informacja, że ma zostać zmieniony regulamin wynagradzania w ZOZ-ie. W ciągu kolejnych dni odbyły się zebrania grup pracowników nyskiego szpitala wszystkich związków zawodowych. – Na tym zebraniu było jasno powiedziane, że dyrekcja zamierza usunąć grupę zawodową „magisterek ze specjalizacją” z siatki płac ZOZ-u. Nyskiemu szpitalowi nie jest potrzebna wykształcona pielęgniarka ze specjalizacją. Najlepiej, żeby pracowały emerytki po liceum medycznym, bo to będzie tańsze dla szpitala – ironizują – a że związki nie były jednomyślne daje to dyrekcji możliwość zmiany regulaminu płacowego.
W konsekwencji zostało opublikowane ogłoszenie o zmianie regulaminu wynagrodzeń. W jednym z załączników dotyczących kwalifikacji wymaganych od pracowników na poszczególnych stanowiskach nie zostały uwzględnione tytuły mgr u pielęgniarek, położnych i oddziałowych
Pielęgniarki dodają, że atmosfera jest burzliwa. – Kategorycznie nie zgadzamy się na takie posunięcie. Już zasięgnęłyśmy opinii prawników, poinformowałyśmy o sytuacji Izbę Pielęgniarską, która była zniesmaczona, bo do tej pory stawiała nyski szpital za wzór pod względem doceniania pielęgniarek – mówią dalej. - To jest bardzo zaściankowe myślenie. Znacznie spadnie bowiem jakość świadczonych usług. Nyski ZOZ nie będzie w żadnej mierze konkurencyjny na rynku pracy. Tym bardziej że wszystkie placówki w Opolu i we Wrocławiu wypłacają te świadczenia najwyżej wykwalifikowanym pielęgniarkom.

Reklama

Spór zbiorowy
Pielęgniarki zauważają jeszcze jedna kwestię. - Szpital wykazuje nasze wykształcenie przy ubieganiu się np. o ISO, czy przy wszelakiego rodzaju programach, w które szpital „wchodzi” zyskując na tym również finansowo. A więc placówka posługuje się naszym wykształceniem, a my z tego nie tylko, że nic nie mamy, a nawet jesteśmy degradowane!
Pojawia się jeszcze jeden aspekt sprawy. - Co będzie jeśli zwolnią się pielęgniarki z OIOM-u, z bloku operacyjnego. Kto będzie tam pracował? Zastąpienie nas nie jest takie łatwe – medycyna cały czas się rozwija, my musimy cały czas podnosić kwalifikacje, bo jeśli ich nie będziemy miały to czeka nas prokurator. Nasza wiedza musi dawać bezpieczeństwo pacjentom ale także nam. Nie wyobrażam sobie, żeby dziewczyna - świeżo po licencjacie z pielęgniarstwa - stanęła przy stole operacyjnym! Z drugiej strony dyrekcja szpitala nie liczy się z tym, że młode dziewczyny nie mają bariery językowej, świat stoi przed nimi otworem, a to, co w tym zawodzie można zarobić w Niemczech czy Anglii, to w Polsce jest to przepaść. Zamiast więc zachęcić młode dziewczyny, żeby wiązały się z tym miastem, z tym powiatem i wreszcie ze szpitalem świadczącym procedury medyczne na najwyższym poziomie robi się zupełnie odwrotnie – mówią w emocjach.
Dodajmy, że równolegle toczy się sprawa 20 pielęgniarek specjalistek, które latem tego roku uzyskały tytuł magistra pielęgniarstwa i dostały od dyrekcji pismo z odmową uwzględnienia tego tytułu i „wciągnięcia na siatkę płac” do grupy zawodowej nr 2. Argumentem jest brak konieczności posiadania takiej ilości magisterek w ZOZ Nysa.
Pielęgniarki zgodnie podpisały list protestacyjny, który złożyły w sekretariacie dyrekcji. O sprawie poinformowały pisemnie Artura Kamińskiego, przewodniczącego rady społecznej nyskiego szpitala, oczekując na jego stanowisko. Były również na rozmowie bezpośredniej u starosty nyskiego Andrzeja Kruczkiewicza. – Starosta powiedział, że nic na ten temat nie wiedział i że jest za nami – dodają zapowiadając, że nie wyobrażają sobie, aby sprawa ich degradacji nie znalazła odbicia podczas obrad rady powiatu. – Jeśli dyrekcja szpitala wręczy nam wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy będziemy dochodzić swoich racji w sporze zbiorowym przed sądem - zapewniają.   

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wyborca - niezalogowany 2023-09-07 14:33:48

    Jak zwykle starosta nic nie wie . Bidula , on wie że żyje ,.a zresztą to tylko pisowski figurant , a może B.W. coś wie bo reprezentuje radę powiatu .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Pacjent - niezalogowany 2023-09-07 16:19:10

    Te emerytki po Liceum Medycznym są 100 razy lepsze od Pań magister.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefek i wandzia - niezalogowany 2023-09-07 16:07:57

    zawsze można zmienić pracę........ jak mało płacą w szpitalu...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama