Reklama

Powódź 2024. Zatopili Nysę

Nowiny Nyskie
20/09/2024 14:16

O tym, że nad Polskę zbliża się niż Boris, niosący za sobą potężne ulewy trąbiono od tygodnia. Nie było dnia, żeby media nie podawały takiej informacji. Wody Polskie zarządzające zbiornikiem nie zwiększały rezerwy powodziowej, przekonując że wszystko jest pod kontrolą!

Zarówno polskie, jak i czeskie instytuty meteorologiczne przedstawiały symulacje opadów na terenie południowo – zachodniej Polski. Wynikało z nich, że mogą być tak duże jak nigdy wcześniej, a tym samym w rzekach może być tak dużo wody, że doprowadzą one do powodzi. Białka po stronie czeskiej miała osiągnąć poziom, który dwukrotnie przekracza ekstremalną powódź. Również po polskiej stronie widać było, że rzeki przekroczą poziom z 1997 r. 

Piątkowe opady (13 września) pokazały jednak, że rzeczywistość wyprzedza symulacje meteorologów, które przecież z założenia są zawyżone. Choć wody w rzekach przybywało, to cały czas słyszeliśmy zapewnienia, że Nysa jest bezpieczna. Brylował w nich burmistrz Kordian Kolbiarz, który przez kilka dni zapewniał mieszkańców, że Nysie nic nie grozi. Mieszkańcy uwierzyli w te zapewnienia i teraz żałują.

Reklama

Sytuacja wyglądała tak, że w piątek 13 września zrzut wody ze zbiornika w Nysie wynosił zaledwie 30 m3/s, tyle samo do jeziora dopływało. To oznaczało, że w zbiorniku nie gromadzono rezerwy powodziowej. Również w pozostałych zbiornikach było widać, że nie zwiększają poziomu retencji. 
Informacja ta została podana przez Wody Polskie RZGW Wrocław w dziennym raporcie hydro – metrologicznym. 

Kiedy w piątek 13 września zapytaliśmy Wody Polskie dlaczego nie zwiększają rezerwy powodziowej, przedstawiciel państwowej spółki poinformował, że, tu cytat: „Wszystko jest pod kontrolą”. Co więcej, zapewniono nas, że zbiorniki są przygotowane na przyjęcie zapowiadanej ilości opadów! Poniżej rozmowa z przedstawicielem RZGW. 

Reklama

Opady nie ustawały, a z Kotliny Kłodzkiej zaczęły napływać niepokojące informacje, zdecydowano o zwiększeniu zrzutów ze zbiorników na Nysie Kłodzkiej do 200 m3/s. Zrobiono to już po tym, jak na oczach całego kraju rozgrywał się dramat Głuchołaz. Biała Głuchołaska zamieniła się w rwącą rzekę, która z impetem płynęła w stronę jeziora nyskiego, niszcząc po drodze wszystko, co stanęło na jej drodze. W sobotę rano zrzut ze zbiornika nyskiego zwiększono do 400m3/s. Sytuacja była już dramatyczna, a do Nysy i Głuchołaz przyjechał premier Donald Tusk. Nadal nie zwiększano zrzutów wody, żeby zapewnić bezpieczeństwo zapory i wałów rzeki, których przerwanie groziło tragedią. Zrobiono to dopiero w nocy z soboty na niedzielę, kiedy zaczęto zrzucać 600 m3/s.

W niedzielę odbyła się konferencja prasowa w Starostwie Powiatowym w Nysie z udziałem ministra spraw wewnętrznych Tomasza Siemoniaka oraz ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, który odpowiada za Wody Polskie. Minister podał na niej, że rozważają zwiększenie zrzutu z 200 do 400 m3/s! W tym czasie z jeziora leciało już 600 m3/s. Kiedy piszący te słowa zwrócił na to uwagę, dziennikarzy wyproszono z posiedzenia sztabu kryzysowego. Na konferencji prasowej, która odbyła się zaraz po nim okazało się, że zrzut wynosi 600 m3/s i zapewniano, że jest to maksymalny poziom zrzutów wody. Przekonywał o tym starosta Daniel Palimąka.

Reklama

Na nasze pytanie o to czy Nysa jest bezpieczna, czy może ma się szykować na powódź burmistrz Kordian Kolbiarz kolejny raz zapewniał, że Nysie nic nie grozi. Mówił to mimo tego, że podtapiane były już domy na Zamłyniu. Jednak w samym starostwie widać było, że coś wisi w powietrzu, bo z piwnic wyniesiono dokumenty, okna zabezpieczono workami z piaskiem, a służbowe samochody zaparkowano na wzniesieniu przed urzędem. 

Niedługo po konferencji zrzut z jeziora zwiększono do ok. 1000 m3/s! Woda zaczęła wylewać się na miasto! Przyczyniło się do tego przerwanie wałów na Białej Głuchołaskiej w pobliżu ujścia do zbiornika, co tylko było dowodem tego jak ogromne ilości wody płyną do jeziora nyskiego. Starosta Daniel Palimąka przekonywał, że miało to związek z pęknięciem tamy w Stroniu Śląskim. Kiedy woda w niekontrolowany sposób wdarła się do miasta, zalała szpital powiatowy, którego nie ewakuowano. Ewakuowano natomiast policję, straż pożarną, urząd miejski i starostwo powiatowe...

Reklama

Po niedzielnej konferencji prasowej w starostwie czułem, że do Nysy zbliża się ogromne niebezpieczeństwo. Wynikało to z danych o opadach i ilości wody napływającej do zbiornika nyskiego. W sobotę w Głuchołazach woda siała spustoszenie, rzeki zalewały Kotlinę Kłodzką, a sztab kryzysowy w Nysie nadal przekonywał, że nic nam nie będzie. Już w sobotę i niedzielę powinni przygotowywać się do ewakuacji ludności! Kiedy powiedziałem o tym w ogólnopolskich mediach, Kolbiarz oskarżył mnie o sianie paniki! Zamiast tego, słuchaliśmy kolejnych kłamliwych zapewnień, że Nysie nic nie grozi. Zrzut wody na poziomie 1000m3/s sprawił, że Nysa została odcięta od świata. Nie można było do niej wjechać, ani wyjechać. Woda zalała domy i zakłady pracy, zniszczone zostały szkoły i przedszkola. Przede wszystkim narażono ludzi na utratę życia i zdrowia. Ewakuację ogłoszono dopiero wtedy, kiedy okazało się, że pod naporem wody zaczęły pękać wały rzeki Nysy Kłodzkiej poniżej zbiornika, jednak zrzutu nie można było zmniejszyć, bo mogło to grozić zniszczeniem zapory… Przepływ ograniczono na czas naprawy wałów. Znów okazało się, że nie wyciągnięto wniosków z 1997 roku. 

Piotr Wojtasik

Reklama

Sytuacja meteorologiczno - hydrologiczna z dnia 13 września, którą przedstawiły Wody Polskie, z jeziora nyskiego wypływa tyle samo wody, ile do niego wpływa. Podobna sytuacja była na pozostałych zbiornikach tzw. kaskady Nysy Kłodzkiej - Topoli Paczków, Kozielna i Otmuchowa. To zaś oznacza, że zbiorniki nie powiększają swojej rezerwy powodziowej. 

 

Zbiorniki

  Odpływ śr. [m3/s] Dopływ śr. [m3/s]
Topola 12,2 11,45
Kozielno 11,82 12,2
Otmuchów 17,67 22,17
Nysa 30,83 30,83

 

Pojemność zbiorników 13 września

  Pojemność aktualna
w mln m3
Poj. przy Max PP
w mln m3
Pojemność powodz.
do wykorzystania [%]
Topola 14,497 21,7 138
Kozielno 10,897 16,3 160
Otmuchów 39,927 129,2 126
Nysa 5,767 121,7 136

 


 

Wody Polskie: Sytuacja jest pod kontrolą

Nasza redakcja w piątek 13 września zapytała Wody Polskie z jakiego powodu nie zwiększa się rezerwy powodziowej w zbiorniku Nysa? W ich imieniu odpowiedział Jarosław Garbacz, rzecznik RZGW we Wrocławiu 
- Aktualnie nie ma takiej potrzeby. Każdy zbiornik funkcjonuje w oparciu o konkretne instrukcje gospodarowania wodami. Obecnie zbiornik Nysa może pomieścić dodatkowo 76 mln m3 wody, co odpowiada 136% wymaganej pojemności powodziowej.

Reklama

- Również na pozostałych zbiornikach kaskady Nysy Kłodzkiej dopływy i odpływy wody pokazują, że nie zwiększy się w nich rezerwa powodziowa. Co jest tego powodem?
- Odpowiedź jak wyżej. Posiadamy duże rezerwy i pojemności powodziowe do zagospodarowania nadmiaru wód dopływających do zbiorników. Układ sieci rzecznej powoduje, że poziom wód w Nysie Kłodzkiej z reguły reaguje bardzo szybko na odpływ z terenów górskich, a obecnie sytuacja jest daleka od krytycznej.

- Czy aktualna rezerwa powodziowa jest wystarczająca w kontekście prognozowanych opadów deszczu? 
- Na chwilę obecną tak.

Reklama

- Kto decyduje o podjęciu decyzji o zwiększeniu zrzutów ze zbiornika i na jakiej podstawie? 
- Gospodarka wodna na zbiornikach wodnych jest pilotowana przez Centrum Operacyjne Ochrony Przeciwpowodziowej RZGW we Wrocławiu pod nadzorem Dyrekcji RZGW we Wrocławiu, w tym Zastępcy Dyrektora ds. Ochrony Przed Powodzią i Suszą w porozumieniu z Zarządami Zlewni i kierownikami poszczególnych zbiorników po uprzednim przeanalizowaniu sytuacji w całym dorzeczu Odry. Ewentualne zrzuty ze zbiornika Nysa do Nysy Kłodzkiej mają wymierny wpływ na późniejsze wezbrania wód rzeki Odry, co również musi być przedmiotem nadzoru przez nasze służby.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/09/2024 16:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2024-09-20 17:05:38

    Ten kto głosował na tych ludzi to z piekła nie wyjdzie. Uśmiechnięte przywróciły Ubekom emerytury z wyrównaniem. A powodzianom proponują kredyty, śmiejcie się.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Chory kraj. - niezalogowany 2024-09-20 18:12:08

    UBEKOM przywrócili emerytury kurwa szlak mnie trafia !Tusk straciłeś już mój głos!

    • Zgłoś wpis
  • Lotto - niezalogowany 2024-09-21 19:56:59

    Przywracają ubekom emerytury z wyrównaniem.Gdzie jest ten z napisem Konstytucja na swoim sweterku co miał wszystkich czerwonych komuchów puścić w skarpetach .

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama