Reklama

Strzelanina pod wieżą ciśnień. Sprawa wraca do sądu 

Nowiny Nyskie
25/08/2021 10:01

W tym roku minie siedem lat od głośnej sprawy strzelaniny pod nyską wieżą ciśnień. Wtedy to nyski policjant Łukasz K. użył broni przeciwko Łukaszowi Śliwińskiemu. Funkcjonariusz twierdził, że kierowca próbował go rozjechać. Kierowca uważał zaś, że policjant strzelał, bo chciał go zabić. 

Sąd Okręgowy w Opolu uznał zażalenie Łukasza Śliwińskiego na decyzję nyskiego sądu o umorzeniu postępowania przeciwko policjantowi, który go postrzelił. - Zdaniem Sądu Okręgowego ocena, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez interweniującego funkcjonariusza policji i w konsekwencji spowodowania obrażeń u pokrzywdzonego, wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego na rozprawie. Dlatego decyzja o umorzeniu postępowania na tym wcześniejszym etapie była nieprawidłowa. Dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego należy wydać wyrok. Oczywiście odpowiedni do wyników tego postępowania - poinformował sędzia Daniel Kliś, rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu. 

Oznacza to, że nyski sąd musi zająć się sprawą przeciwko policjantowi, który w grudniu 2014 roku strzelał do samochodu prowadzonego przez Łukasza Śliwińskiego. 22-letni wówczas nysanin został postrzelony m.in. w płuco, a jego życie wisiało na włosku. Za pierwszym razem sąd uznał jednak, że nie ma dowodów na to, że policjant przekroczył uprawnienia i umorzył postępowanie. Łukasz Śliwiński zaskarżył tę decyzję do Sądu Okręgowego w Opolu, który stwierdził, że aby uznać, iż nie ma dowodów, trzeba je najpierw zbadać na rozprawie. Pełnomocnik Łukasza Śliwińskiego poinformował media, że Sąd Okręgowy uznał, że te dowody, które dotychczas zgromadzono, nie pozwalają na to, jak zrobił to Sąd Rejonowy, aby z góry założyć, że są one niewystarczające do ewentualnego skazania, w tym przypadku już oskarżonego, funkcjonariusza policji. - Teraz Sąd Rejonowy w Nysie będzie musiał rozpoznać sprawę, przesłuchać świadków i zbadać dowody zebrane w subsydiarnym akcie oskarżenia – przekazał adwokat Łukasz Wójcik.

Reklama

Do strzelaniny pod wieżą ciśnień doszło w grudniu 2014 roku. Nyski policjant Łukasz K. twierdził, że podczas kontroli znajdujących się tam osób, jedna z nich oddaliła się z miejsca i próbowała odjechać samochodem. Widząc to próbował ją zatrzymać, ale kierowca zamiast stanąć, chciał go przejechać. Wtedy oddał do niego strzały, a jedna z kul przebiła płuco mężczyzny. Pomimo tego kontynuował on jazdę, zgłaszając się do szpitala dopiero po pewnym czasie. Po trwającym kilka lat śledztwie nyska prokuratura umorzyła sprawę zarówno przeciwko kierowcy, uznając, że nie chciał przejechać policjanta, jak i policjantowi, któremu nie udowodniono, że oddając strzały przekroczył uprawnienia.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    oczko - niezalogowany 2021-08-25 12:50:06

    Miał złodzieja samochodów zastrzelić i byłby spokój w całym Hanuszowie, bo to patologia wioskowa , zero rolnictwa tylko kasa z zasiłków i pomocy państwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2021-08-25 13:34:18

    Po co strzelał ? ? ? z zamiarem zabicia ? i jeszcze nawet nie został zawieszony , a co robił w tym czasie drugi z policjantów i jak się nazywał ? Czy we dwoje dopełnili należycie obowiązków ? Dobrze że nie postrzelił śmiertelnie ,ale powinien ponieść karę , w normalnym cywilizowanym Państwie Policjant używa broni tak żeby uniemożliwić ucieczke lub wykonuje pościg i strzela w opony .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • stefek i wandzia - niezalogowany 2021-08-25 16:34:08

    uciekasz przed policja spodziewaj się najgorszego nawet śmierci..........

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama