Reklama

Wielki finansowy minus szpitala w Nysie

Nowiny Nyskie
07/07/2023 11:47

Jak można było się spodziewać, fatalna sytuacja finansowa Zespołu Opieki Zdrowotnej w Nysie zdominowała ubiegłotygodniową sesję rady powiatu. Stało się to przy okazji przyjęcia przez radnych informacji z działalności szpitala, który w ubiegłym roku zakończył się 14,5 mln minusem, a który z każdym miesiącem tego roku tylko się pogłębia.

W związku z tą sytuacją obecne kierownictwo szpitala przygotowało program naprawczy, który został zaakceptowany przez zarząd powiatu. Perspektywa jego wdrażania nie przekonała jednak radnych. Wiele razy podczas dyskusji pojawiło się zdanie, że „dołek”, w którym znalazł się szpital jest tak duży, że jedynym wyjściem są zmiany wyceny procedur medycznych i finansowania służby zdrowia przez państwo. 

Zespół Opieki Zdrowotnej w Nysie na koniec minionego roku wykazał stratę w wysokości 14,5 mln zł. Główną pozycją są koszty osobowe (płace, ubezpieczenia społeczne, świadczenia na rzecz pracowników), które stanowią 71,5 proc. kosztów, w tym umowy cywilnoprawne dotyczące dyżurów lekarskich - kontrakty to 17 proc. kosztów wynagrodzeń oraz koszty materiałowe - w tym leki i odczynniki stanowiące 15,76 proc.

Reklama

- Ja nie obwiniam zarządu powiatu za taką sytuację, bo do tej sytuacji doprowadziła polityka rządu PiS – zaczął radny Daniel Palimąka. - Kiedy rządziła PO szpital był na czteromilionowym plusie. Rząd najpierw położył łapę na chirurgii naczyniowej, później przyszła zmiana w zarządzie i ze dwadzieścia razy słyszeliśmy od starosty Kruczkiewicza: „Dajce nam czas”. Efektów tego czekania nie widać, a w zasadzie widać. Pan starosta czekał przez kilka lat, że będzie magiczna rekonstrukcja. Dzisiaj mówi się, że będzie zwalnianie lekarzy i zacznie się od ukraińskich. Szukanie winy Tuska i Krajczego jest tutaj co najmniej niepoprawne. Nie oczekuję, że wdroży pan, panie starosto, specjalny program naprawczy, bo to często kojarzy się z likwidacją oddziałów, zmniejszaniem ilości łóżek.

– Przespaliśmy kompletnie moment kiedy można było połączyć dwa nasze ZOZ-y – nyski i głuchołaski – stwierdził z kolei radny Jacek Chwalenia. - Nie wiem co jeszcze ukrywacie, bo wczoraj np. dowiedziałem się, że mamy nadmiar lekarzy. Chciałbym się dowiedzieć też kiedy zapadła decyzja o wypłacie dużej premii pracownikom. Kiedy taka decyzja zapadła i czyja to była decyzja?
Odnosząc się do perspektywy wdrożenia wspomnianego programu naprawczego w nyskim ZOZ-ie radny Czesław Biłobran stwierdził: - Państwo obrażacie ludzi, którzy tam ciężko pracują, bo wygląda, że ludzie biorą pieniądze za nic, a wszyscy wiemy jak marnie zarabiają pielęgniarki. Nikt mi nie powie też, że zawód lekarza jest nadpłacany, bo to nie jest normalne, że ludzie pracują 24 godziny non stop. Sytuacja naszego szpitala nie jest ewenementem na mapie kraju, bo wszystkie szpitale kuleją i nie powołujmy się ciągle na wojnę i covid – stwierdził radny dodając, że wszystkiemu winne są zbyt nisko wyceniane procedury przez NFZ. – A potem w telewizji słyszę, że NFZ wykazał 9 miliardów nadprogramowych pieniędzy i przekazał je jakiejś fundacji! – grzmiał dalej radny Biłobran.

Reklama

W dyskusji głos zabrał także p.o. dyrektora nyskiego szpitala Jerzy Hajduga, który stwierdził, że niedoszacowywanie procedur medycznych przez NFZ zaczęło się w 2020 roku. - Zaciągnęliśmy kredyt i dzięki uruchomieniu drugiej jego transzy zachowaliśmy płynność finansową, ale sami sobie z tym nie poradzimy. Szpital zatrudnia niemal 1000 osób, z czego 700 to personel medyczny. Narzucone z góry podwyżki wygenerowały koszty i do dzisiaj nie zostały zrekompensowane – stwierdził dyrektor, co oznaczało, że państwo kazało dać pracownikom podwyżkę, ale nie dało na nią pieniędzy. – Do tego dochodzi radykalny wzrost inflacji, wszystkich cen. Między latami 2021 a 2022 kontrakt z NFZ wzrósł nam o 14 proc., a tymczasem ceny przy niektórych przetargach wzrosły o 180 proc., np. na środki medyczne i leki – wyliczał.

Marek Szymkowicz, dyrektor szpitala ds. medycznych dodał, że w ubiegłym roku nie było premii dla wszystkich pracowników. Trafiły one do osób, które wykonywały dodatkowe, niezbędne dla szpitala zadania. W innym przypadku szpital musiałby zatrudnić do ich realizacji osoby spoza personelu. - Do lipca ubiegłego roku podwyżki dla personelu były osobnymi pieniędzmi dodawanymi do kontraktu. Teraz są one utopione w procedurach. To powoduje, że wpadliśmy w zasadzkę – stwierdził dyrektor.
- Doszliśmy do ściany i drobnymi oszczędnościami nie będziemy w stanie rozwiązać tego problemu. Bez pieniędzy z rządu nie poradzimy sobie. Nie ograniczajmy wydatków, bo to wpłynie tylko na pogorszenie usług medycznych. Jedyne co możemy zrobić to głośno krzyczeć – stwierdził radny Piotr Woźniak dodając, że błędem było, że władze powiatu nyskiego nie podniosły tego problemu, chociażby na obradach Związku Powiatów Polskich.

Reklama

Po burzliwej i długiej dyskusji radni przyjęli uchwałę o sytuacji ZOZ i… rozpoczęli przerwę wakacyjną. Dodajmy, że w połowie lipca ma zostać ogłoszony konkurs na dyrektora nyskiego szpitala.
 

Rok przychody    koszty  wynik finansowy
2021 146 850 486,59 zł 149 730 895,63 zł  -2 880 409,04 zł
2022  148 622 711,03 zł  163 108 102,40 zł  -14 485 391,37 zł


       
       
          

 


    
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nysa - niezalogowany 2023-07-07 12:14:49

    Brawo pis i super szef Kamiński.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2023-07-07 12:37:28

    No i super po wakacjach będzie to samo tu jak i w całym mieście Nysy i jego powiacie które zaczyna mieć coraz więcej problemów finansowych, tylko patrzeć jak to wszystko zbankrutuje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Batman - niezalogowany 2023-07-07 20:20:30

    Stefek ty już chyba zbankrutowałes i masz problem już śmieszne są te twoje wpisy jak to jest źle !za komuchów było dobrze co czerwony komuszku?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama