Reklama

"Obrońcy Nysy" nie są już potrzebni?

Nowiny Nyskie
19/09/2025 15:03

Obrona Nysy przed powodzią w 2024 r. była wydarzeniem, które historycznie można chyba tylko przyrównać do uratowania miasta przed Husytami. Tu i tu mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce, kiedy władze i służby zwątpiły. Dlatego tak ważne jest budowanie obrony cywilnej, opartej o mieszkańców. Przez rok od powodzi nie zrobiono nic, żeby zorganizować OC w Nysie i przekształcić "pospolite ruszenie" w coś zorganizowanego.  

Ale czy można się temu dziwić, skoro nawet Wojsko Polskie przez rok nie było w stanie utworzyć w Nysie swojej jednostki? Widać, że sprawność państwa ginie w procedurach, z którymi czy to powódź czy to wojna zupełnie się nie liczą. Jest jednak jeszcze jeden problem, czy władza samorządowa chce, żeby mieszkańcy się angażowali? To właśnie ona ma najwięcej możliwości, żeby stworzyć oddziały OC, po pierwsze, przez wyznaczenie do tego ludzi (urzędników, szkoleniowców), po drugie, przez finansowanie, a po trzecie, przez przydzielenie siedziby.  

Potencjał "obrony Nysy" nie został wykorzystany, a był ogromny. Kilka tysięcy ochotników, którzy byli w stanie sami się zorganizować, przywieźć sprzęt i materiały. Trzeba go tylko sformalizować, przeszkolić i umundurować ludzi, czyli stworzyć cywilny WOT. Sformalizować, więc stworzyć struktury, jak w służbach mundurowych. Szkolić, żeby np. wiedzieli nie tylko jak szybciej sypać piasek do worków, ale też jak robić to w bezpieczny sposób. No i ubrać w stroje, które będą ich chronić, np. przed warunkami atmosferycznymi. I to jest zadanie dla władz lokalnych, którym przecież płacimy za dbanie o nasze bezpieczeństwo. 

Reklama

Z pewnością zapał, z którym mieszkańcy ratowali swoje miasto należało wykorzystać, bo przecież nie wiadomo kiedy zagrożenie może się powtórzyć. Niestety, nie poradziły sobie z tym władze samorządowe. Śmiem twierdzić, że tego nie chciały. Ktoś kto pokazuje władzy, że potrafi więcej, nie jest mile widziany. A już w szczególności ten, który pokazał, że potrafi coś zrobić lepiej. Udowadnianie władzy, że jest niepotrzebna jest aktem wrogości wobec naszych wybrańców. Niestety, w obecnych czasach za sterami państwa i samorządu, siedzą ludzie o bardzo niskich pobudkach. Nie znoszą żadnej konkurencji. Nawet w kwestiach tak oczywistych, jak bezpieczeństwo.  

Mój przykład. Burmistrz ogłosił rozpaczliwą samoewakuację 16 września. Ja mówiłem o tym dzień wcześniej. I co usłyszeliśmy od Kolbiarza? Słynne "nie słuchajcie Wojtasików". Na szczęście kiedy ważyły się losy miasta byli tacy, którzy mnie posłuchali. To przedsiębiorcy, do których dzwoniłem, a których kilku udało mi się zmobilizować do walki o miasto. Za to im dziękuję.
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hura! - niezalogowany 2025-09-19 21:40:17

    Miasto uratował starosta! Wszyscy widzieli, jak twardo stał na posterunku smagany wichrem i podmywany szalejącą wodą kierował ewakuacją! Jeszcze tej samej jakże dramatycznej nocy, starosta własnym ciałem zablokował niebezpieczną wyrwę w wale przeciwpowodziowym, mobilizując swą niezłomną postawą tysiące mieszkańców do walki z żywiołem! Niech żyje nasz starosta!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • O! - niezalogowany 2025-09-20 15:03:31

    Ja myślę, że należy go uhonorować pomnikiem! Niechby stał gdzieś nad brzegiem rzeki, w dumnej postawie, cały z mosiądzu. Oczywiście ponad naturalnej wielkości, aby był widoczny z daleka.

    • Zgłoś wpis
  • drużynowy - niezalogowany 2025-09-22 03:11:13

    Urzędnicy powiatowi mogliby chodzić od domu do domu z workami i zbierać mosiądz na ten pomnik. Te tam różne stare klamki, zużytą armaturę.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama