Zamieszanie z tzw. „Sejfem”, pokazuje tylko jak słabym jesteśmy państwem. Otóż wmawia się nam, że nasze zdolności obronne oparte są tylko i wyłącznie na pieniądzach z Unii Europejskiej! Po co nam więc NATO?
Każde szanujące się państwo nie tylko musi umieć bronić się samo, ale też samo musi płacić za swoje uzbrojenie. To jest podstawa suwerenności i aż dziw bierze, że tego nie rozumieją rządzący naszym krajem. Polska jest dziś w rękach tych, co twierdzą, że bez "Sejfu" zginiemy. Obiecane nam miliardy euro, to przecież kredyt, który będziemy musieli spłać. Kredyt, jak wiadomo opiera się na jakichś warunkach jego otrzymania i związanych z nimi kosztach. Państwo może się zadłużać ale nie może dopuścić do tego, żeby od pożyczki zależała jego suwerenność. To nie jest żadna manna z nieba dla naszej armii, jak się nam wmawia, tylko kolejny zły interes. Przecież, leżąc niemal na linii frontu, cała Unia Europejska powinna nas uzbrajać, bardziej niż Ukrainę! Wszystkie nowe czołgi, samoloty i wyrzutnie rakiet, powinny być kierowane na flankę wschodnią UE. Wróg u bram! Przecież w tym konflikcie, którym nas straszą, pójdziemy na pierwszy ogień. Dlatego nam nie należą się żadne pożyczki, tylko miliardy bezzwrotnej pomocy. Inaczej, niech hordy ruskich idą na Brukselę i Strasburg. Dlaczego nie potrafimy szantażować całej Unii, tak jak Ukraina szantażuje nas, że będziemy następni. Strach to świetne narzędzie osiągania celów.
A teraz pomyślcie Państwo, co by było gdybyśmy w ramach pomocy udzielili Ukrainie kredytu na 3%? Co, gdybyśmy kazali im spłacać czołgi, samoloty, armato-haubice i tony amunicji i innego sprzętu? Co, gdybyśmy te pożyczone im pieniądze kazali wydawać tylko w Polsce? No, jakby to wyglądało, bo przecież oni "walczą za nas"! Zaraz bylibyśmy oskarżeni o kolaborację z ruskimi! Zaraz bylibyśmy pieskami Putina!
Reklama
I tu dochodzimy do sedna: czy naprawdę potrzebujemy tych unijnych pożyczek? Polska od lat zwiększa wydatki na obronność – w tym roku to ponad 4% PKB. Po co brać kredyt od obcych, kiedy możemy sami finansować swoje zbrojenia? Opozycja ma rację w jednym: SAFE to nie dar, to dług, który spłacimy my, podatnicy. A co gorsza, dług z haczykiem. Bruksela może w przyszłości użyć go jako narzędzia nacisku – "nie podoba nam się wasza polityka, to wstrzymamy transze". Tak jak było w przypadku mechanizmu praworządności. Jedno jest pewne, jeśli wojsko ma nam zapewnić niepodległość, to nie możemy jej kupować na kredyt od tych, którzy dążą do jej ograniczenia. Oczywiście pamiętam, że PiS zapożyczało się w USA i Korei na wątpliwe zakupy uzbrojenia (4 rodzaje czołgów, samoloty bez uzbrojenia, itp.). Lepiej jednak interesy robić z państwem NATO, niż Unią Europejską.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Liberum Veto! ! !.....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
wojtasik - z ust wyjęte sercem pisane!!!!!!!!!!!!!!!!!
....ktoś ostatnio użył określenia - " dotarło do was ?... zakute łby...."
Jeszcze kiedyś tam nazwał ludzi zjebami.
Zakute łby
Zrozumcie jedno Niemcą nie zależy żeby Polska była silnym krajem i realizowała swoje cele. Polska ma służyć Niemcą i dlatego wysłali nam Tuska. Niemcy non stop wysyłają nam towary niższej jakości,ale z Tuskiem to już przesadzili!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Najpierw matematyka. Kredyt jest w euro na 3,3 % to dużo. Wystarczy sprawdzić jakie są kredyty hipoteczne w Niemczech. Następnie odroczenie spłaty rat kapitałowych bez odroczenie spłat odsetkowych. Wtedy kredyt bedzie bardzo drogi. Do splaty wyjdzie 4 razy tyle co pozyczone. Jeżeli do tego przypomnimy sobie słowa premiera że złotówka jest zbyt silna i on doprowadzi do jej osłabienia to mamy gotową katastrofę ekonomiczną. Patrz kredyty frankowe. A wtedy premier wspaniale ogłosi, że jest ciężko i musimy wejść do strefy euro bo tak łatwiej spłacimy kredyt. Ale to my dostaniemy po dupie, nie łudźcie się, jak euro będzie po np. 6 zł to nasze erytury i pensje przeliczy 1 do 1 i bedziemy biedakami w ue. Dotarło ............. A jak już bedziemy biedakami to z powrotem na szpargi do Niemiec. Nikt przy zdrowych zmysłach mając deficyt ( jak to fajnie brzmi należy czytać kolejny dług) budrzetowy za 2025 r. na poziomie 270 miliardów nie bierze kolejnych kredytów tylko stara się splacac długi. A propo żłotówka aktualnie jest bardzo słaba, bo silna to była w 2008 r. jak dolar był po 2 zł.
Liberum Veto! ! !.....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
wojtasik - z ust wyjęte sercem pisane!!!!!!!!!!!!!!!!!