Janusz Ch., 67–letni nauczyciel Zespołu Szkół Technicznych w Nysie, usłyszał zarzut z artykuł 199 par. 2 Kodeksu karnego. Chodzi o nadużycie zaufania, wykorzystanie słabości czy uzależnienie dziecka, by doprowadzić je do stosunku seksualnego lub innej czynności seksualnej.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie nauczyciel został wyprowadzony ze szkoły 16 stycznia. Zarzut, który usłyszał dotyczy przestępstwa na dziewczynce poniżej 17 roku życia. Za ten czyn przewidywana jest kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Nysie. - W stosunku do mężczyzny zastosowano dozór policyjny – poinformował „Nowiny” Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. Nastąpiło jego zawieszenie w wykonywaniu obowiązków służbowych. Ma on również zakaz zbliżania się do dziecka na odległość mniejszą niż 100 metrów. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania zeznań.
Dyrektor Zespołu Szkół Technicznych Joanna Pędzik nie chciała komentować sprawy. – Jako szkoła wypełniliśmy wszystkie procedury, które należy wypełnić w takim przypadku – powiedziała jedynie naszej redakcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedy pewnemu księdzu powiedziałem, że rezygnuję ze wspólnoty Kościoła, bo brzydzą mnie pedofilskie wyczyny jego funkcjonariuszy, to raczył mi zapalić, że ja, to pewnie święty jestem. Odparłem, że do świętości mi daleko, ale takich numerów jak jego kumple po fachu nie odwalam.
...pewnie ze szkoły też się wypisałeś...
Kiedy pewnemu księdzu powiedziałem, że rezygnuję ze wspólnoty Kościoła, bo brzydzą mnie pedofilskie wyczyny jego funkcjonariuszy, to raczył mi zapalić, że ja, to pewnie święty jestem. Odparłem, że do świętości mi daleko, ale takich numerów jak jego kumple po fachu nie odwalam.
...pewnie ze szkoły też się wypisałeś...