Wieloletnia walka mieszkańców Domaszkowic i Kubic z właścicielami wielkiej fermy świń dobiegł końca w postępowaniu karnym. Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał w mocy wyrok skazujący sześć osób z rodziny B., a sąd pierwszej instancji uznał je winnymi zatruwania środowiska w stopniu zagrażającym zdrowiu ludzi. Wyrok jest prawomocny.
Wyroki
Sąd Rejonowy w Nysie wydał wyrok 21 stycznia 2026 r. Skazał wszystkich sześcioro oskarżonych na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok, a każdemu nakazał też zapłacić po 10 tys. zł nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Prokuratura oskarżyła ich z art. 182 § 1 Kodeksu karnego, czyli o zanieczyszczanie powietrza, wody lub ziemi. Za to przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Sąd odwoławczy niemal w całości podtrzymał to orzeczenie. Zmienił tylko jedno: zniósł obowiązek opublikowania treści wyroku w mediach. Skazani do więzienia nie trafią, chyba że w okresie próby złamią prawo, a kara w zawieszeniu zostanie wtedy "odwieszona".
Zarzuty i nieprawidłowości
Sprawa dotyczy rodziny: ojca, jego żony, dwóch synów i dwóch synowych. Prowadzą oni w Domaszkowicach pięć chlewni w budynkach po dawnej RSP, w których przebywało jednocześnie ok. 8 tys. zwierząt, w cyklu otwartym i systemie bezściółkowym. Każda z pięciu chlewni działała jako osobne przedsiębiorstwo innego właściciela, żeby ominąć przepisy, choć w praktyce funkcjonowały one wspólnie. Prokuratura uznała, że była to jedna instalacja wymagająca pozwolenia zintegrowanego, które wiąże się m.in. z konsultacjami społecznymi. WIOŚ w Opolu uznał to już w 2019 r. i wstrzymał działalność, ale decyzję uchylił Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Uzasadnił to tym, że każda chlewnia ma innego właściciela. Ich działalność wiązała się z regularnym wylewaniem gnojowicy na pobliskie pola, która następnie przedostawała się do cieków wodnych. Doszło nawet do zatrucia wód w stawach hodowlanych RSP Wyszków, co miało doprowadzić do śnięcia 7000 ryb. W latach 2011–2021 do burmistrza Nysy wpłynęło 47 zgłoszeń dotyczących gnojowicy. 14 z nich dotyczyło smrodu, a w 12 przypadkach uciążliwość potwierdzono. W październiku 2023 r. WIOŚ nakazał wstrzymanie działalności fermy od 29 lutego 2024 r.
Podrażniają oczy, nos i drogi oddechowe
Prokuratura w Nysie zarzuciła właścicielom, że w latach 2020–2023 doszło do emisji odorów, zawierających m.in. amoniak i siarkowodór. Zalecana odległość takiej działalności od zabudowań wynosi 500 metrów, a w tym przypadku nie została zachowana. Biegli powołani przez śledczych ocenili, że związki zawarte w gnojowicy podrażniają oczy, nos i drogi oddechowe. W próbkach gleby z nawożonych pól znaleziono jaja pasożytów jelitowych i bakterie grupy coli. Oskarżeni nie przyznali się do winy. Twierdzili, że działali zgodnie z normami, m.in. nie przekraczali limitu 170 kg azotu na hektar rocznie. Rajmund B. przekonywał, że rodzina ma plany nawozowe i 300 ha pól na gnojowicę, a badania gleby nie wykazały przekroczeń norm. Jego zdaniem w Polsce nie ma zakazu wywożenia gnojowicy na pola.
Kto walczył z uciążliwą fermą
Mieszkańcy protestowali od lat. Już w 2018 r. sołtys Kubic Agnieszka Białochławek mówiła, że o problemie informują od trzech lat. W 2026 r. razem z sołtys Edytą Wąs krytykowała burmistrza za ignorowanie interesów mieszkańców. W imieniu mieszkańców występował w postępowaniach administracyjnych adwokat Tomasz Hankus. Wraz z Prokuraturą Okręgową w Opolu i Stowarzyszeniem „Hankus 2018” odwoływał się od decyzji wojewódzkiego inspektora, który zezwolił na działalność chlewni. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Nysie. Akt oskarżenia trafił do sądu w marcu 2024 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu kontrolował fermę wielokrotnie. Warto podkreślić, że skazani właściciele chlewni nie pochodzili z Domaszkowic, tylko mieszkali w innej części Opolszczyzny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
w pazdzierniku bylem w domaszkowiczch na cmetarzu - dalej smierdzi- no ale nie tak jak kiedys
w pazdzierniku bylem w domaszkowiczch na cmetarzu - dalej smierdzi- no ale nie tak jak kiedys