Sąd Rejonowy w Nysie uniewinnił prezesa ARN Bogdana Wyczałkowskiego od zarzutu poświadczenia nieprawdy w dokumentacji przetargowej. Prokuratur nie zgadza się z wyrokiem, a w szczególności z tym, że sąd uznał iż prezes dopuścił się niedbalstwa, a nie przestępstwa. Wyrok nie jest prawomocny.
- Sąd bada sprawę w granicach zarzutu. Oskarżonemu zarzucono popełnienie czynu z artykułu 271 paragraf trzeci kodeksu karnego, czyli występu przeciwko wiarygodności dokumentów. Można je popełnić tylko ze szczególnym zamiarem, czyli zamiarem bezpośrednim, kierunkowym – mówił sędzia Bartłomiej Madejczyk. Sędzia podkreślił, że wbrew twierdzeniom samego oskarżonego, oskarżony nie wyłączył się z postępowania przetargowego, w którym brał udział jego kuzyn. Tym samym brał w nim udział , choć zabraniały tego przepisy, a na co wskazują podpisane przez niego dokumenty. Sąd uznał też, że oskarżony podpisał oświadczenie, że nie jest związany z wykonawcą (który był jego kuzynem – red.) ale zrobił to nieświadomie.
- Złożenie tego oświadczenia w tej części było po prostu wynikiem swego rodzaju niedbalstwa. Oskarżony uważał, jak wcześniej wspomniano, że powstrzymanie się przez niego od czynności w toku postępowania oznaczało, że nie brał w nim udziału, co było oceną niewłaściwą – uzasadni wyrok sędzia Madejczyk. Podkreślił, że oskarżony, który kierował jednostką zamawiającą, jako profesjonalista, prezes zarządu spółki, powinien był dobrze widzieć i wiedzieć, że dokonuje błędnej oceny. - Niemniej jednak brak było podstaw do przyjęcia, że oskarżony złożył takie oświadczenie celowo, a tylko wtedy możemy mówić o popełnieniu przestępstwa. Trudno zakładać, że oskarżony celowo składa dokument, w którym celowo oświadcza nieprawdę, skoro ten dokument jest jawny i załączniki do tego dokumentu są jawne i upubliczniane na stronie internetowej zamawiającego. Więc w ocenie sądu już na pierwszy rzut oka każdy przeciętny obywatel, przeciętny obserwator byłby w stanie dostrzec to, że jako kierownik zawiadamiającego oświadczenie złożyła Karina Hereda, a nie oskarżony – przekonywał.
Sąd stwierdził, że Bogdan Wyczałkowski zachował się nieprawidłowo ale nie wykazano by było to działanie celowe. - Tylko w takiej sytuacji kodeks karny przewiduje popełnienie czynu zabronionego w 271 paragraf 3 kodeksu karnego, który był przedmiotem zarzutu.
Tezę o niedbalstwie, którą przyjął sąd, forsował na ostatniej rozprawie przed wydaniem wyroku forsował obrońca oskarżonego. Przekonywał, że oskarżony działał nieświadomie...
Komentarz prokurator Kamili Orszak
Sąd przyznał stan faktyczny, natomiast odmienna była ocena prawna tego działania. Osoba pełniąca tego rodzaju funkcje, będąca prezesem takiej spółki działającej prężnie tutaj na rynku nyskim, ma pełną świadomość, co podpisuje, do czego ten protokół zmierza, jaki jest efekt, jaki będzie rezultat tych czynności. Nie było takiej opcji, żeby zrobił to nieświadomie, bo nie było to zatajone. Prezes nie działał pod wpływem przymusu. Poza tym sąd również nie rozważył kwestii dotyczącą odpowiedzialności pana Bogdana Wyczałkowskiego z paragrafu 1 (Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. – red.). Odniósł się jedynie do znamion określonych w paragrafie trzecim (działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej – red.)
Oczywiście te znamiona się pokrywają w pewnym zakresie, natomiast myślę, że tą kwestię też należałoby rozpatrzyć w ewentualnej apelacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kabaretu ciąg dalszy.
Jak kolega od imprez i bałang za pieniadze podatników mógł skazać swojego najlepszego kompana od kielicha, tylko sąd bezstronny i niezawisly a sąd w Nysie taki nie jest, miejmy nadz ieje że sąd wojewódzki trzeźwo rozpatrzy ta sprawę, i betonowy prezes od samochodów wycieczek zagranicznych rautow i balang wreszcie się doigra, a am pozostaje tylko czekać i mieć nadzieję, że nie narobić jeszcze większego bałaganu.
Czyli można podpisywać wszystko jak leci- a potem powiedzieć, że nie czytaliśmy i to sie nie liczy;-) Takie jest rozumowanie sędziego. Mam nadzieje , że pani prokurator stanie na wysokości zadania i skończy tę farsę!!!!
NOWAK miał w domu 4 miliony i też go uniewinnili . Na układy nie ma rady to jest państwo z dykty.Życie kręci się wokół Chuja-Dupy i pieniędzy i kto kogo bardziej wychuja -Pamiętajcie o tym!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Uważajcie na fałszywych znajomych którzy zapraszają was na pogaduchy czy jakaś wódeczkę po to tylko żeby wyciągnąć jakieś informacje i załatwić jakieś sprawny. Nie ma już normalnych relacli między ludźmi nie ma spotkań,dla przyjemności wszędzie fałsz i zakłamanie. Pokazówka i wywyższanie się kto lepszy to teraz normalne.
Pomijam wyrok jest jaki jest to każdy widzi, ale za te niedopatrzenia, niechlujstwo, lenistwo i brak zaangażowania w pracy to dyscyplinarka murowana. Innych biednych ludzi w PUP to nawet za 1 setna tych występków dawali dyscyplinarki.
No właśnie. Sprawiedliwości w sądzie nie należy szukać, natomiast taka "niedbałość" to dyskwalifikacja na stanowisku prezesa.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A to Polska właśnie!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kabaretu ciąg dalszy.
Jak kolega od imprez i bałang za pieniadze podatników mógł skazać swojego najlepszego kompana od kielicha, tylko sąd bezstronny i niezawisly a sąd w Nysie taki nie jest, miejmy nadz ieje że sąd wojewódzki trzeźwo rozpatrzy ta sprawę, i betonowy prezes od samochodów wycieczek zagranicznych rautow i balang wreszcie się doigra, a am pozostaje tylko czekać i mieć nadzieję, że nie narobić jeszcze większego bałaganu.