Reklama

Pobił kolegę na śmierć. Podczas sekcji zwłok stwierdzono rozległe obrażenia twarzy

Nowiny Nyskie
28/01/2026 12:30

Przed Sądem Okręgowym w Opolu trwa proces 73-letniego Jerzego K. oskarżonego o zabójstwo Andrzeja R., do którego doszło w jednym z mieszkań przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie w Głuchołazach.

Do zbrodni doszło 27 listopada 2024 roku. Obaj mężczyźni – zarówno Jerzy K. jak i Andrzej R. byli znani lokalnie głównie ze względu na spożywanie alkoholu w centrum miasta. Nie towarzyszyła temu jednak agresja. Do tamtego dnia…

Mieszkaniec budynku przy ul. Marii Skłodowskiej–Curie zaniepokojony odgłosami dochodzącymi z sąsiedniego mieszkania powiadomił policję. Funkcjonariusze patrolu, którzy po chwili przybyli na miejsce, zastali w mieszkaniu Jerzego K. oraz ciężko pobitego, zajmującego ten lokal – Andrzeja R.

Reklama

W toku śledztwa, które prowadziła Prokuratura Rejonowa w Prudniku ustalono, że mężczyźni uprzednio spożywali alkohol. W pewnym momencie pomiędzy nimi doszło do kłótni. Andrzej R. zażądał od gościa opuszczenia lokalu, czym Jerzy K. poczuł się urażony, ponieważ to on zakupił wspólnie spożywany alkohol. Ten błahy, jak by się zdawało, incydent spowodował, że Jerzy K. uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz. Zamroczony uderzeniem pokrzywdzony nie był w stanie się bronić przed kolejnymi ciosami. Jerzy K. kontynuował bicie nawet, gdy pokrzywdzony stracił przytomność. Pomimo udzielonej pomocy medycznej Andrzej R. zmarł tego samego dnia w szpitalu.

W toku sekcji zwłok stwierdzono rozległe obrażenia twarzy w tym złamanie kości nosa z przemieszczeniem, ujawniono także krwawienie w strukturach mózgu. To ono doprowadziło do śmierci mężczyzny.

Reklama

Jerzy K. w toku śledztwa przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił przy tym, że przyczyną kłótni, która przerodziła się w rękoczyny, była obraza, której zaznał od Andrzeja R. W toku śledztwa na wniosek biegłych przeprowadzono obserwację psychiatryczną. W wydanej w jej efekcie opinii lekarze psychiatrzy nie stwierdzili podstaw do kwestionowania poczytalności Jerzego K.

Na sali rozpraw obecna była córka zmarłego, którą oskarżony przeprosił za to co zrobił dodając, że nie miał zamiaru nikogo pozbawiać życia.
Zarzucony oskarżonemu czyn stanowi zbrodnię, za którą grozi mu od 10 do 30 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama